Pogoda w Koninie





To był smutny tydzień…
AKTUALNOŚCI
« powrót
To był smutny tydzień…
21 IV 2010, 08:41:07
W poniedziałek wszystkie klasy rozpoczęły lekcje minutą ciszy. Nikt nie pytał, dlaczego.Było bardzo cicho i poważnie. Nie tylko na lekcjach. Nastrój wyniesiony po weekendzie z domów panował dosłownie wszędzie. W czwartek odbył się apel poległych. Pani dyrektor wygłosiła wzruszające przemówienie, po czym znów zapanowała cisza. Staliśmy na baczność, choć nikt nie kazał. Potem była wizyta pod krzyżem, kwiaty, znicze, wpis do księgi kondolencyjnej, wystawa o Katyniu w bibliotece. „Będziemy pamiętać” – szeptaliśmy za naszymi rodzicami i nauczycielami…

W sobotę, 10 kwietnia, włączyłam telewizor podczas śniadania. Na ekranie ujrzałam informację o katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, o śmierci prezydenckiej pary. Nie uwierzyłam. Przerzucałam kanały, ale wszędzie to samo.96 osób nie żyje. Informacja była więc prawdziwa, ale ja nie mogłam jej przyjąć do świadomości. Myśli kotłowały mi się w głowie: Jak to zginęli? Dlaczego? Dopiero w poniedziałek dotarło do mnie, co się stało.Polska została osierocona przez głowę państwa. Polska straciła wielu wybitnych ludzi. Polskie rodziny płakały za bliskimi, którzy znaleźli się na pokładzie TU – 154. Płakali prawie wszyscy Polacy. Ja też…

....

Gdy usłyszałam, że rozbił się samolot i nikt nie przeżył katastrofy, mój umysł zwariował. Wypierał informacje, mimo iż telewizor podawał w kółko to samo. Dopiero w niedzielę zrozumiałam: Stało się, czasu nikt nie cofnie. Katyń będzie mi się kojarzył z ofiarami sprzed lat 70 i sprzed tygodnia. Lecieli, by oddać hołd pomordowanym przez władzę sowiecką Polakom. Chcieli złożyć wieniec. I tylko on przetrwał katastrofę. Dlaczego zginęli ludzie, a wieniec z kwiatów, które są takie kruche, pozostał prawie nienaruszony?
Na to pytanie pewno nigdy nie dostanę odpowiedzi…

....

Gdy w sobotę około 11.oo zobaczyłam w telewizji informację „Prezydent nie żyje”, nie uwierzyłam. Nie mogłam zrozumieć, co się stało. Nigdy za nim nie przepadałam jako za politykiem, ale zrobiło mi się smutno. Zginął człowiek…O tym, że ofiar było znacznie więcej, dowiedziałam się później. Zdenerwowało mnie przez chwilę to, że media mówią tylko o Panu Lechu Kaczyńskim i jego żonie. Przecież tam było jeszcze 94 ludzi! Niektórzy zrobili dla Polski i sprawy katyńskiej równie dużo. „To smutne” – pomyślałam. Później doszła do mnie wiadomość o Wawelu. Nie byłam do końca przekonana, ale cóż…
W niedzielę w skupieniu oglądałam pogrzeb. Irytowały mnie okrzyki tłumu, zagłuszające muzykę żałobną. Krzyczano : „Lech Kaczyński – dziękujemy!” Nie wątpiłam, iż wielu ludzi szczerze opłakiwało Pana Prezydenta. Zastanawiałam się jednak i nad tym, ilu z nich nagle zmieniło zdanie o zmarłym… Dorośli są czasem dziwni



uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 12


fot. Grzegorz Kamiński

KOMENTARZE



żenada ten tekst...
~ www dnia: 2010-04-21 10:10:33
oj marniutki ten tekścik...
~ marniutki dnia: 2010-04-27 15:38:36

DODAJ KOMENTARZ



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy


Autor:


Treść komentarza:


Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: