Pogoda w Koninie





Gal Anonim z miasta Konin
AKTUALNOŚCI
« powrót
Gal Anonim z miasta Konin
26 III 2010, 20:47:11
W podręcznikach dla dziennikarzy zaznacza się, że rymowanie tytułów leży w zupełnie złym guście. Zaryzykuję jednak, bo jak się okazuje, zgrzeszyć można znacznie więcej, uprawiając ten piękny zawód.

Czwarta władza dzierży berło. Boją się jej złoczyńcy wszelkiej maści oraz ludzie, lepiej lub gorzej, działający w polityce. Dzięki temu mamy transparentne życie społeczne, niczym nie zmąconą demokrację i żadne świństwo się nie ukryje. Dobrze więc, że władza, choć nieformalna daje im te przywileje. Znamy jednak z historii przypadki, kiedy przywilej zamiast służyć, szkodził, psując obyczaje. Zdaje się, że właśnie wkraczamy w takie dzieje na naszym niewielkim, miejskim poletku. Nie grożą nam oczywiście najeźdźcy, ani kolejne rozbiory. Ale smak jakiś w ustach nie taki. Sucho w gardle i w uszach szumi. Może to, co się dzieje jest zwyczajnie pryzmatem kondycji polskiej prasy. W końcu w błyskawicznym tempie minęła era Kapuścińskiego, a nastał czas rynsztoku zafundowanego nam przez non-fiction autora, którego z nazwiska już nie wymienię. Po prostu nie chcę go pamiętać. Dobrze za to przypominam sobie wyraz jego twarzy, oczy jak szparki i obłędną próbę okiełznania zaprzeczanego wstydu. Jak widać nawet lata spędzone w oparach Mistrza, nie nauczą nikogo jak być etycznym dziennikarzem, jak budować, a nie niszczyć. Być może problem sięga jeszcze głębiej – Polska jest jedynym krajem, który nie ma cechu zawodowego, do zawodu może trafić każdy, kto zaliczył maturę z polskiego, a szefowie redakcji to zwykle biznesmeni, liczący wpływy z reklam. Na palcach jednej ręki można policzyć redakcje, w których obecny redaktor naczelny zaczynał od bycia gońcem. A o czasach, w których koleżanką redakcyjną mogłaby być na przykład druga Zofia Nałkowska, można już całkiem zapomnieć. Media to nierzadko potężne koncerny, w których liczy się zysk. Coraz częściej przypominają przemysł rozrywkowy, karuzelę, diabelski młyn, a nawet strzelnicę. Niestety nagrodą za trafiony strzał nie jest kwiat z bibuły ani upaprany kurzem miś. Bywa ona ołtarzem, na którym składa się człowieka ku uciesze znudzonej gawiedzi. Coraz częściej przypominają więc media objazdowy cyrk. Przykłady aż się roją – „Marionetki władzy” czy „Prosto z Polski”, a nawet red. Cebula biegający po pokoju urzędnika pod okiem kamery i tupiący nóżkami – również do kamery, w obronie śniętych ryb. Im więcej takich stacji i programów, tym trudniej o sensację z krwi i kości. Coraz częściej trzeba ją obmyślić. A przecież świat nie jest taki zły. Kwitną na nim również jabłonie. Tylko kogo obchodzą jakieś tam jabłonie? Szefom wymienionej stacji nadającej rytm prasowemu dniu zdaje się, że najmniej zależy na nich oglądającym. Nie biorą pod uwagę swojej gigantycznej pomyłki.

Jestem starej, starej daty. Dla staroświeckiego człowieka wychowanego na magii Polskiego Radia i literaturze, istotą mediów jest zmiana świata. W tym sensie mają w sobie coś anielskiego. Ale w tym zawodzie trzeba być szczególnie ostrożnym i szczególnie wrażliwym. Kiedy Pan Bóg powiedział: „Niech się stanie!” – stworzył świat. Słowo ma moc. Słowo może darować lub zabrać komuś życie. Ależ ja jestem naiwna! Casus briański – bo tak mógłby go nazwać autor podręcznika dla adeptów żurnalistyki, też o tym zaświadcza. Na łamach „Życia Konina” o domniemanych ekscesach alkoholowych przedstawicieli Miasta i Konińskiego Domu Kultury pisze Aleksandra Braciszewska (pseudonim OBAR). W napisanym przez siebie tekście podaje, że jej informatorem jest czytelnik i że niestosowne zachowanie grupy pijącej alkohol zostało nagrane telefonem komórkowym. Nie byłoby w tym niczego szczególnego, gdyby nie fakt, że autentycznym źródłem informacji dla młodej dziennikarki był nie żaden czytelnik, ale anonimowy list, który ktoś nadesłał do jej redakcji. Mam tylko nadzieję, że ów „czytelnik” przesłał go razem z taśmą prawdy, inaczej kiepsko to widzę, zaś o drodze, na jakiej autorka tekstu „dociekała” prawdy, nie będę się rozwodzić. Nie zagłębionym w temacie anonimów słanych cyklicznie od siedmiu lat do władz miasta, instytucji i mediów, wyjaśniam, że był on podpisany jedynym słowem: „rodzic”. Źródło to z gruntu jest niewiarygodne i szkoda na nie czasu i zawodowej pary. I choć niektórzy koledzy próbowali tłumaczyć to „wyższymi względami społecznymi”, lepiej byłoby wyrzucić śmieć do kosza, tam gdzie jego miejsce; nie w obawie przed ujawnieniem prawdy, lecz po prostu przed odkryciem własnych braków.

Swoją drogą jednak dziecko wylało się z kąpielą. Anonimy nadchodzą w bardzo specyficznych sytuacjach, a tajemnicą Poliszynela w mieście jest nazwisko ich autora. Prezydent Pałasz , również adresat tych listów nie podejmuje rękawicy i w końcu trudno mu się dziwić, bo jak tu dyskutować z pomyjami ? Postawa słuszna, lecz nie do końca. Rękawicę, racja, mogą podjąć jedynie rycerze. Konfiguracja rycerz-tchórz odpada – doskonale to rozumiem, lecz co, Panie Prezydencie, z męską rozmową w zaciszu Pańskiego gabinetu?

Może to właśnie ona uchroniłaby młodych, ambitnych i żądnych Pulitzera dziennikarzy od wejścia na źle pachnącą minę.

Izabela Bobrowska

KOMENTARZE



Chyba pomyliła Pani role. Nie bardzo rozumiem co poza promocją własnej osoby chce Pani osiągnąć. Jeżeli to jest, zgodnie z podpisem, oświadczenie rzecznika prasowego KDK to powinno mieć zdecydowanie inną formę (pewnie wspominali na studiach dziennikarskich) i znaleźć się w innym miejscu, a jeżeli to jest jakaś próba felietonu to wyjątkowo jadowita i stronnicza. Nie popełnia błędów tylko ten kto nic nie robi. A skoro to jakaś młoda dziennikarka to proszę nie zapominać, że i ona mogła wykonywać tylko czyjeś polecenia. Zresztą o czym ja piszę - czytając powyższy tekst mam nieodparte wrażenie, że to nieudana próba obrony dyrektora KDK. A swoją drogą jako prawnik powiem Pani, że to że czegoś nie można udowodnić to nie znaczy, że to nie istnieje...
~ Bartłomiej dnia: 2010-03-26 23:16:15
Tu jest miejsce na felietony i to jeden z nich właśnie, Przedmówco, więc nie obrażaj się na rzeczywistość:-) Do rzeczy! Media mają patrzeć ludziom, szczególnie tym na świecznikach, na ręce - to ich zadanie, zgadzam, się, ale nikt nigdy nie powiedział, że ta zasada nie ma działać na odwrót. Ponadto, jeśli ktoś chce odpowiedzialnie uprawiać ten zawód, to musi oddzielać ziarno od plew. Czy anonim podpisany "Czerwony Kapturek" też media mają cytować? Rozśmieszyła mnie uwaga Przedmówcy o "nieudolnej obronie dyrektora KDK" - nie widzę tu pola, na którym niby są budowane okopy, ale po tym zwrocie wnioskuję, że chyba czytałeś coś więcej o tej sprawie. Na dodatek powiem w sekrecie, że z mojej wiedzy wynika, iż felieton to taka mała forma dziennikarska, w której jest miejsce na własne emocje, więc, mówiąc o stronniczości i jadzie Autorki, znowu strzeliłeś obok tarczy... Co do poleceń - każdy ma jakiegoś szefa, ale w przypadku prasy cięgi zbiera ten, kto się pod artykułem podpisał, dlatego przezorność jest w cenie.
~ lunatyczka dnia: 2010-03-27 00:37:56
Jasne, rzecznicy prasowi są najmądrzejsi:))
~ lol dnia: 2010-03-27 14:37:16
bardzo dobry tekst. zgadzam sie w 100%.
~ tomek dnia: 2010-03-27 17:33:16
Pani rzecznik recenzuje przy okazji ksiazke o Kapuścińskim. Mam nieodparte wrażenie, że jej nie czytała, a jeśli już to raczej nie zrozumiała. No cóż ... To takie modne teraz mówić o czymś o czym się nie ma pojęcia i mądrzyć się bez opamiętania.Trochę pokory szanowna Pani...Ta książka nie stąciła z piedestału najlepszego polskiego reportażysty. Rzuciła tylko nieco światła na to jakim był człowiekiem w jakich czasach wzrastał. Autor nie próbuje go opluwać a raczej stara się go zrozumieć. Wydaje się, że tej umiejętności Pani rzecznik brakuje. To , że Kapuściński był gorliwym członkiem ZMP nie ma żadnego wpływu na jego geniusz pisarski. Z taką samą przyjemnością będę sięgać po ,, Podróże z Herodotem" czy inne jego pozycje.
~ pawel dnia: 2010-03-28 21:41:07

Bilet do Konina? Tylko w Koninie! - polecam tę informację prasową, która pokaże jak bardzo rzetelni sa nasi lokalni dziennikarze. Informacja przygotowana przez Pania Krzyżak z radia merkury. Osoba wypowiadająca się - jako przypadkowa - Pani Braciszewska. Dla mnie kiedy ją słuchałem było jasne - ile w tym prawdy ?? Czy została ona zamówiona jeszcze podczas ówczesnej sesji Rady Miasta. Fajne - jest temat, trzeba tylko podłożyć głos skrzywdzonej osoby i juz można walić w MZK. Nie wiem?? Wiem że dla mnie jest mało wiarygodna. Nie wiem czy chche się zrobić z nas idiotów, ale głos Pani Oli jest mi dobrze znany.Co gorsza informacją manipuluje się wszędzie czy to jest przegląd, wkonin czy merkury, tak naprawdę wszędzie jest tak samo. Pani Izo dobrze, że Pani o tym pisze, bo rzetelność i uczciwośc dziennikarska - już nic dla nich nie znaczy.
~ G. dnia: 2010-03-28 22:26:08
Do G. Cieszę się, że Pan tak uważnie słucha mojego radia. To miłe. Pani Ola rzeczywiście wystąpiła w moim materiale , bo taka przykra przygoda faktycznie ją spotkała , tak jak i wiele osób mieszkających poza Koninem. Przedstawiłam ją jako naszą słuchaczkę, bo naszego radia słucha podobnie jak pan. Tak więc nie było mowy tu o żadnej manipulacji. W tym przypadku istotny był problem jaki rzeczywiście się pojawił. A i proszę pamiętać, że dziennikarz też człowiek i może głośno mówić o tym co go wkurza. Ma do tego takie samo prawo jak Pan.Pozdrawiam serdecznie i gratuluje czujności.
~ iwona Krzyżak dnia: 2010-03-29 00:03:17
Dzieje się to częściej niż 1 raz... I dovbrze paninw wie to.
~ żan dnia: 2010-03-29 08:05:57
Strącanie z piedestału mi nie przeszkadza. Zresztą, nie uważam, by artystę czy pisarza można było strącić w przepaść, gdy bronią się swoimi dziełami. Nie bronią się natomiast rynsztokowe fragmenty książki Domosławskiego i dla mnie są rodem z gazetki "Na żywo". Nie mam nic przeciwko temu, by moje dziecko dowiedziało się w szkole, że Gustav Klimt, Stanisław Wyspiański czy Adam Mickiewicz, zmarli na syfilis - im prędzej się dowie, że ludzie (w tym on i ja;-) mają ciemną i jasną stronę, i zaakceptuje ten fakt, tym lepiej. Nie jestem również za tym, by palić i niszczyć dokumenty (jak w przypadku Mickiewicza, gdzie zrobił to jego syn, Władysław), mogące w mniemaniu rodziny zatrzeć złe wrażenie. Brak takich dowodów sprawia, że nieustannie mamy do czynienia z hagiografią. Ja również jej nie chcę. Jeśli było tak, że Kapuściński pozostawał x lat w związku małżeńskim i pozamałżeńskim, ok. Chcę to przeczytać. Do tej pory byłam pełna podziwu dla pani Alicji Kapuścińskiej i teraz mam go jeszcze więcej. Sposób przedstawienia tego faktu natomiast jest obrzydliwy, szczególnie w kontekście dwóch rzeczy żyją dwie bliskie osoby Ryszarda: Rene Meisner i wspomniana Alicja Kapuścińska, którą Domosławski po prostu perfidnie okłamał, mówiąc, że pisze książkę o recepcji twórczości pisarza na świecie. Jeśli znajduje się to w tak niewiarygodnej aurze - mam prawo nie wierzyć innym fragmentom (wierzę stenogramom;-). Jeśli chciał go odbrązowić - miał wielką dziejową szansę. A tymczasem zrobił wątpliwą karierę na przyjaźni z Kapuścińskim. Zresztą, zobaczymy, czy zostanie autorem jednego tytułu, czy dalej będzie pisał i co. Bo do domu to już go raczej nikt nie wpuści;-)
~ Iza Bobrowska dnia: 2010-03-29 08:29:38
cieszę się, że rozgorzała taka dyskusja na forum. czas najwyższy. Dziękuje Pani Izo ze ten felieton. Nieodpowiedzialność niektórych dziennikarzy jest obezwładniająca. mam nadzieję, że po tej wypowiedzi naszych niektórych lokalnych dziennikarzy skłoni do refleksji na temat ich pracy i zmotywuje do większej rzetelności. pozdrawiam.
~ kam dnia: 2010-03-29 10:55:53
Dziennikarze! Takie motto dla Was na dziś (a może na jutro też? :)): Przestańcie kreować rzeczywistość zacznijcie ją opisywać! Pozdrawiam Was serdecznie!
~ kafka dnia: 2010-03-29 10:59:43
Dziennikarz tez człowiek. zgadzam się. Z tą różnicą, że chcąc nie chcąc ma szersze grono odbiorców. Jest on świadkiem rzeczywistość i ma za zadanie przekazać prawdę innym. Jaka ona będzie zależy tylko od jego moralności.
~ Anonim:) dnia: 2010-03-29 11:06:16
A co, pani Izo, jeśli faktycznie pito alkohol przy dzieciach ?
~ Stinker dnia: 2010-03-29 15:17:29
ale naszemu miastu moralizatorka w zaciszu KDK-u wyrosła! no, no, no.... tylko moralizatorom i znawcom wszech rzeczy szczypta pokory też ty się zdała...
~ moral czy mortal dnia: 2010-03-29 15:23:38
prawda w oczy kole
~ greg dnia: 2010-03-29 15:42:29
do mortala czy tam mortala kombata: do tekstu sie odnies, nie do autora :)
~ kafka dnia: 2010-03-29 15:46:52
Jeśli ktoś pije alkohol przy dzieciach, to nazwijmy rzecz po imieniu - nie potrafi się zachować i trzeba wyciągnąć wobec niego konsekwencje. Takie zwyczaje nie powinny być tolerowane, ale potępiane. Ale nie rzecz w tym. Mój felieton dotyczy czegoś zupełnie innego - pisania tekstów na podstawie anonimów. Chyba jeszcze tak w historii nie było, by dziennikarze posiłkowali się takim źródłem informacji i w dodatku wprowadzali w błąd czytelników, pisząc, że informacje pochodzą ze znanego źródła. No nie pochodzą i to trzeba sobie powiedzieć. Tu toczy się dyskusja o to, jak nisko trzeba upaść, żeby pisać anonimy, czytać je i uznawać za źródło wiedzy o bliźnich. A jeśli pili? To znaczy, że pani Ola Braciszewska postąpiła etycznie pisząc w taki sposób o tej sprawie? Będzie wtedy usprawiedliwiona, bo cel uświęca środki?
~ Iza Bobrowska dnia: 2010-03-29 16:31:55
To się odnoszę do tego tekstu, skoro mnie wywołano do takiego odniesienia się, choć nie to było moim zamiarem - tekst jest powierzchowny, wtórny, a mentorski ton, użyty przez autorkę jest nieuprawniony - ani pani nie jest dziennikarzem, ani etykiem, ani vox populi, tym bardziej vox dei - a zaczyna pani pouczać wszystkich wokół co jest dobrem, a co złem, jaki rodzaj dziennikarstwa czy literatury faktu jest godzien pochwały, a jaki należy surowo potępiać! Pseudo intelektualny wydźwięk tekstu miał sprawiać wrażenie, że autor jest wybitnym znawcą dziennikarskiego rzemiosła, a nie przypominam sobie, by ta pani gdzieś swoje teksty wcześniej publikowała, choć oczywiście mogę się mylić i być w zakresie twórczości rzeczonej kompletnym ignorantem. W żadnym prawdziwie opiniotwórczym piśmie, nikt by tego tekstu nie wydrukował! Czy takie odniesienie się do tekstu wystarczy czy kontynuować?
~ moral czy mortal dnia: 2010-03-29 18:56:43
Pani Izabelo. Podkreśla pani swoje wykształcenie dziennikarskie, poucza pani dziennikarkę „Życia Konina”, a tak po prawdzie czy pani nie widzi swojej miernoty. Jeżeli gazeta popełniła błąd , to od tego jest sprostowanie i odpowiedzialność redakcji. Najmniej stosownym , z pani strony zachowaniem , jest udawanie sprawiedliwej i obiektywnej. To, że wystąpiła pani w roli sługusa (rzecznika prasowego KDK), to panią nie usprawiedliwia. To że ma pani popleczników w postaci rzeczniczki UM i „dziennikarki”, która na tym portalu przeprowadziła czas jakiś temu wywiad z prezydentem Konina , to niewiele znaczy. Mam nieodparte wrażenie, że z pani taki szlachetny dziennikarz, jak z koziej dupy trąba.
~ sprawiedliwy dnia: 2010-03-29 20:43:11
szkoda, że ci, co się najbardziej wymądrzają i popisują pseudointeligencją, nie mają odwagi podpisać się pod swoimi wypocinami... będąc anonimowym łatwo obrzucać innch gównem; wstyd!
~ dziennikarz dnia: 2010-03-29 22:21:46
Mortalu! Oczywiście, że kontynuować!:-) Pozdrawiam też Sprawiedliwego. Myślę, że bolesne musiało być spotkanie z rzeczniczką UM i "dziennikarką", która jakiś czas temu przeprowadziła wywiad z Prezydentem Konina. Tu, na tym portalu;-) Skoro tyle masz złych wspomnień z tego dnia. Trzymajcie się razem, w stadzie jest zawsze prościej.
~ Pani Izabela dnia: 2010-03-29 22:26:04
do mortad-oli: srą, drą, ą i ę... mam nadzieję, że słownik wyrazów obcych Ci się nie skończy :) kontynuuj jeśli dasz radę :)
~ Edward Ącki dnia: 2010-03-29 22:33:36
WOW, jaka cięta riposta... ups... cienka miało być :)
~ wow dnia: 2010-03-30 01:37:04
Mówiąc o poplecznikach, wskazujesz na osoby, które zawód dziennikarski znają od podszewki. Jedna z nich pracowała w mediach elektronicznych (w miastach większych niż Konin) oraz w prasie przez wiele lat. Druga przez bardzo długi okres czasu była związana z Polską Agencją Prasową. Ponadto pracowała jako rzecznik wojewody. Obie wiedzą, co to praca w tzw. terenie. Chyba nie muszę Ci tłumaczyć, że takie doświadczenie zawodowe = kompetencje. Jeśli je kwestionujesz, toś bufon i lepiej już nic nie pisz, bo żal się ośmieszać.
~ do sprawiedliwego dnia: 2010-03-30 08:50:57
nie, no jednak zmieniam zdanie... przemyślałem sprawę i szacun dla rzeczniczki, zna się laska na robocie!!!
ze sprawy opiekunów młodzieży pijących gorzałę podczas oficjalnej delegacji miasta do Rosji, zrobiła poważną dyskusję na temat kondycji mediów i zawodu pismaka...
a co na to ten kot odwrócony ogonem...hihihihi
~ wow dnia: 2010-03-30 10:33:59
wow! wow! mój pies tak robi jak chcę na spacer pójść :)
~ lol dnia: 2010-03-30 10:41:02
to twój pies wie lepiej od ciebie kiedy chcesz iść na spacer?!?!?
~ do lol dnia: 2010-03-30 11:31:23
Pani Iza napisała: Jeśli ktoś pije alkohol przy dzieciach, to nazwijmy rzecz po imieniu - nie potrafi się zachować i trzeba wyciągnąć wobec niego konsekwencje. Takie zwyczaje nie powinny być tolerowane, ale potępiane. Ale nie rzecz w tym.


Oczywiście, ze w tym rzecz. A nie w odwracaniu uwagi od problemu od którego się zaczęło. Czy postawi pani orzechy przeciw dolarom, ze na pewno nie pili przy dzieciakach alkoholu ?
~ Stinker dnia: 2010-03-30 11:33:43
:)tak. mój pies wie lepiej kiedy chcę, tak samo jak Ty :) pozdrawiam Dolola :)
~ lol dnia: 2010-03-30 12:40:26
Nieważne, co postawię, przeciw czemu. To zupełnie nie ma znaczenia, bo ta sprawa została przesądzona: najpierw przez anonim, a teraz przez Życie Oli. Przyznajcie, że to woda na Wasz młyn - to naprawdę nie boli;-) Mocno mnie bawi ta cała kozacka jazda... Walczycie o prawdę i sprawiedliwość? To walczcie uczciwie.
~ Iza Bobrowska dnia: 2010-03-30 12:57:18
Dlaczego Życie nie jest w takim razie w sądzie ? Zróbcie im jazdę za pomówienia....
~ Stinker dnia: 2010-03-30 13:50:18
czemu nie zamieszczacie wszystkich komentarzy, nawet jak są stonowane i nieobraźliwe
~ xyz dnia: 2010-05-13 10:12:08
Na wstępie gratuluję niemal wszystkim piszącym komentarze, trafne, celne, spostrzegawcze i analityczne. Pisząca felieton, określa siebie jako dziennikarkę starej daty- zdjęcie mówi co innego, moż4e termin starej faty odnosi się w dzisiejszych czasach do kilku lat wstecz - może. Pisze dalej, że słowo może darować lub zabrać życie, może; do czego to ma soię odmnosić w tym konkretnym tekście nie rozumiem. Zarzuca Pani A.B., że oparła sój tekst na jakimś anonimie, możliwe,ale nie zastanawia się Pani, a już na pewno nie wie czy opisane sytuacje zostały oprzez dziennikarkę zweryfikowane_sprawdzone.Jeżeli Pani uważa , że to kłamstwa to proponuję propozycje z łożoną powyżej od komentatora A priori zakłada Pani, że nie popełniając w ten sposób ten sam błąd, który Pani zarzuca innym. Nie zastanawia się Pani w tym kontekście czy zdarzenie miało miejsce, a podobno miało. Anonimy były, są i będą. Zgadzamm się z Panią , że nie zasługują na uwagę, ale jeżeli zdarzenie miało m iejsce to mnie interesowałby ten fakt, a nie to kto dlaczego itp. tym bardziej, że Pani także posługuje się insynuacją co do osoby użyję Pani okreśolenia jeśli się Pani myli to cienko widzę. Tak właściwie chciała Pani upiec dwie pieczenie na jednym rożnie na raz skrytykować lokalne dziennikarstwo (Pani oczywiście jest poza tymi zarzutami) i poruszyć problem jakiegoś anonimu ze swoimi insynuacjami na poparcie których śmiem wątpić czy ma Pani dowody.
Tak na marginesie, czym oprócz pisania takich tekstów zajmuje się podobno etatowy rzecznik KDK, jakie ma Pani obowiązki, czym się Pani zajmuje na codzień - co Pani robi itp..
Zdecydowanie komentatorzy wykazali się dużym wyczuciem co treścizawartych w Pani tekście.
~ liberum veto dnia: 2010-05-13 11:35:34
Generalnie tekst tej Pani to tak naprawdę nie wiadomo co. Próba słaba, poruszanych tematów. jeżeli chciała się skupić na jakimś problemie to powinna to zrobić. Niestety pomieszanie z poplątaniem i wyszedł jeden wielki bełkot.Jeżeli ta Pani uważa się za dziennikarkę, nawet jak twierdzi nią jest, to uchowaj nas Boże od takich dziennikarzy. Każdy widzi u drugiego to czego u siebie nie chce zauważyć. Pozdrowienia dla Pani. Trochę więcej pracy i umiejętności potrzeba, wtedy należy się brać za feljetony.Faktycznie odbieram i odczuwam, nieczyste intencje Pani, co do zawartych treści.
~ po prostu dnia: 2010-05-21 09:42:16

DODAJ KOMENTARZ



Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy


Autor:


Treść komentarza:


Wybierz obrazek na którym narysowany jest dom: