AKTUALNOŚCI
« powrót
Miłość w formie instant
27 I 2010, 17:25:43
Jesteś z nim. Jest dobrze, buzują hormony, splatają się ręce. Wszystko Was łączy, wszystkim się ze sobą dzielicie i nie wyobrażacie sobie życia, ba, godziny bez siebie. I nagle pojawia się ona. Zakrada cichcem, nawet nie wiesz kiedy. Przychodzi i odbiera radość wspólnych poranków, pryszniców i spacerów. Nuda. Niczym w małżeństwie Twoich rodziców. Na czym więc polega problem? Że u Ciebie nieproszony gość zjawia się … po kilku miesiącach, a nie latach.
Problemy tego typu dotykają coraz większą liczbę młodych, samodzielnych, pięknych kobiet. Czują silną, biologiczną potrzebę bycia z kimś i gdy efekt zostaje osiągnięty, wycofują się na z góry upatrzone pozycje, bo przestały działać pierwsze emocje związane z nowym partnerem. Euforia wywołana nowością powoli zaczyna ustępować miejsca uspokojeniu, a to już dla niektórych z nas jest oznaką powolnego kończenia uczucia. Czy tak jest na pewno?
Przyzwyczajono nas, że tylko przeżycia przez wielkie „P” są dobre, że tylko ludzie „skazani na sukces” są w życiu wartościowi i że tylko mikser, który posieka w 10 sekund wart jest kupna. A gdzie leży prawda? Czy już zapomnieliśmy, że szanuje się tylko to, na co pracuje się latami? Że czasem warto nad czymś popracować dłużej, aby efekt był zdumiewający?
Szukając winnych tego stanu rzeczy, trzeba by chyba jednak sięgnąć do mediów, które kreują trendy, przyświecające nam każdego dnia. Gdy bowiem oglądamy filmy, reklamy i inne spoty pokazujące nam, że tylko intensywne gwałtowne uczucia są prawdziwe, stajemy przed wielkim problemem, co zrobić, gdy nasz Romeo w wyniku dłuższego z nami bycia, staje się przeciętnym Kowalskim. I wtedy rozwiązanie okazuje się dziecinnie proste – zostawić stary model, by po niedługim czasie znaleźć nowszy, ekscytujący, ale z czasem coraz powszedniejszy, który za chwilę zostanie zamieniony na kolejnego. I tak w koło, Macieju…
Najśmieszniejsze w całym tym ambarasie jest to, iż powtarzalność znudzenia partnerem jest wyjaśnione naukowo i kolejni, najbardziej nawet szaleni i pomysłowi partnerzy nie są w stanie zatrzymać procesu „powszednienia”. Organizm ludzki nie jest bowiem przygotowany, by odczuwać wieczne podniecenie, musi w którymś momencie nastąpić odpoczynek, a adrenalina związana z odkrywaniem „nowego” ustąpić fali wyrównania hormonów, tym samym uczuć. Wniosek zatem nasuwa się sam – jesteśmy społeczeństwem nauczonym pędzić w każdej możliwej materii życia, czemu więc „wyścig” nie miałby nam towarzyszyć również w aspekcie miłości, która fajna wydaje nam się tylko wtedy, gdy jest zaborcza i szalona?
Mój serdeczny znajomy powiedział kiedyś „a może za dużo sobie wyobrażasz po miłości? Po związku? To tylko dwoje, niedoskonałych, ułomnych ludzi”. Dotarła do mnie pewna prawda tego stwierdzenia. Może chcąc być perfekcjonistkami, chcemy nie tylko idealne sylwetki, perfumy, buty i fryzury, ale i idealną miłość, której nie ma? A może idealna to właśnie ta, nad którą się pracuje każdego dnia i nie traktuje jedynie jako dostarczycielki mocnych wrażeń..?
Ania Dzikowska
KOMENTARZE
nuda w związku jest niestety nie do uniknięcia, nawet w najlepszym związku rutyna kiedyś wpadnie i klops, stad tyle rozwodów
Aniu Gratuluję Ci tekstu!!! Bardzo mądre i piękne słowa, szkoda że jest to niestety prawda:(. Nuda w związku... hmmm nie zawsze musi kończyć się rozwodem czy rozpadnięciem się związku... Warto pomyśleć nad tym i zagłębić się nad tym tematem...
Intencje autorki szczere, temat poważny, ale odpowiedź banalna i naiwna, a z tekstu wyziera brak elementarnej wiedzy psychologicznej, socjologicznej, a i antropologii też by się przydała szczypta. Choć kierunek myślenia mnie więcej dobry. Ciepło, ciepło...
:)))
:)))
A kim jest to dziewczę?
bardzo się nie zgadzam z treścią tego artykułu.
Pani czerpie wiedzę z własnego doświadczenia? Myślę, że jeszcze kilogram herbatników należy zjeść by móc w tym temacie się wypowiadać.
pan awatar chyba nie wie, czym jest felieton - to jest lekka forma publicystyczna i nie jest tu potrzebna wiedza, hm... elementarna:) mnie się podobało:)
hm... a jeśli to jest z doświadczenia, a panna jest starsza niż by się mogło wydawać i bardziej wykształcona niż byśmy sobie tego życzyli..? :D:D:D:D
Miłość Idealna to właśnie ta, nad którą się pracuje każdego dnia i nie traktuje jedynie jako dostarczycielki mocnych wrażeń.
Wszyscy powinni wziąć to sobie głęboko do serca.
Pozdrowienia dla Autorki teksu :)
Wszyscy powinni wziąć to sobie głęboko do serca.
Pozdrowienia dla Autorki teksu :)
Milosc jest jak jest wspolna pasja i wtedy jest o czym rozmawiac ale musza sie sobie nawzajem podobac i pociagac emocjonalnie.konin
Doniu, czytuję wiele felietonów, ale poza lekką formą autorzy dobrych tekstów maja choćby elementarną wiedzę o przedmiocie swojej rozprawy. Inaczej się ośmieszają. Tak jak autorka powyższego :D
a może już zostaw dziewczynę w spokoju? ciekawy jestem, czy gdybyś ją spotkał osobiście też byś tak kozaczył? na dorotę świeniewicz też pomyje wylewali, bo anononimowi tak... ech awatar - jesteś żałośny - właśnie nie ona, ale Ty się ośmieszasz.
"Felieton (fr. feuilleton - zeszycik, odcinek powieści), specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski (prasowy, radiowy, telewizyjny) utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający - często skrajnie złośliwie - osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne "prześlizgiwanie" się po temacie. Gatunek ten wprowadzony został w XIX wieku na łamach francuskiego "Journal des Débats". Felieton jest zwykle umieszczany na stałej kolumnie (tzn. stronie gazety lub czasopisma - stąd po angielsku stały felietonista to columnist), zwanej kolumną felietonową."
- niedouczony Awatarze:) poczytaj felietony Agaty Passent, Marcina Prokopa czy Zuzy Ziomeckiej, o ile oczywiscie cos Ci mowia te nazwiska, sloneczko:*
- niedouczony Awatarze:) poczytaj felietony Agaty Passent, Marcina Prokopa czy Zuzy Ziomeckiej, o ile oczywiscie cos Ci mowia te nazwiska, sloneczko:*
Drodzy złośliwi antagoniści - nie możecie mnie brazić, jak nie może mnie obrazić pierwszoklasista krzyczący "jesteś głupi". Felieton to forma lekka i łatwa, ale nie znaczy, że można w nim wypisywać ewidentne głupoty.
najlepsze jest to ze zapewne wszyscy maja niezla radoche z naszego tutaj "dzialania" :p pozdrowienia dla Awatara i dajmy juz spokoj - post jest ;)
Awatar Ty kretynie czytać nie umiesz, przytoczę fragment komentarza "alla" "...- często skrajnie złośliwie - osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne "prześlizgiwanie" się po temacie..." z akcentem na -osobisty punkt widzenia autora.
Awatar, jeszcze raz, jestem Kretynem i tyle
Proponuje Ci również abyś spróbował pracować w takim portalu, po samej rozmowie kwalifikacyjnej zostaniesz wyeliminowany jako pierwszy z pośród tłumu chętnych.
Awatar, jeszcze raz, jestem Kretynem i tyle
Proponuje Ci również abyś spróbował pracować w takim portalu, po samej rozmowie kwalifikacyjnej zostaniesz wyeliminowany jako pierwszy z pośród tłumu chętnych.
DODAJ KOMENTARZ
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy











