AKTUALNOŚCI
« powrót
FELIETON: Do Kościoła czy do USC?
11 IV 2011, 15:48:29
Przychodzi taki czas, że dwoje zakochanych młodych ludzi pragnie zalegalizować swój związek, czy to przysięgając sobie miłość i wierność przed Bogiem, czy też tylko przed urzędnikiem stanu cywilnego. Nie ma się co oszukiwać. Każda z nas, kobiet, a przynajmniej zdecydowana ich większość już jako mała dziewczynka marzy o tym jak będzie wyglądał ten najważniejszy, najpiękniejszy w życiu dzień - dzień ślubu. Każda chciałaby w tym dniu poczuć się księżniczką i wyglądać jak ona. Ślub to niby tylko formalność, ale też dzień, w którym oczy wszystkich zwrócone są właśnie na Ciebie..
Powodów rozpoczęcia wspólnego życia można wymienić kilka, ale najważniejszym jest miłość. Pary łączą się i rozpoczynają nowy etap w swoim życiu. Lecz co wybrać: "staroświecką" przysięgę przed ołtarzem czy ślub cywilny?
Ślub kościelny to sakrament, swoista sakralizacja miłości i związku dwojga ludzi. Związek kobiety i mężczyzny staje się głębszy. To nie jest już tylko wspólne spędzanie czasu, wytwarza się więź, która daje małżonkom siłę wspierania się zarówno w chwilach radości, jak i bólu. Usłyszenie sakramentalnego „tak” jest chwilą, której nie zapomina się do końca życia.
Z kolei osoby niewierzące lub te, które z pewnych powodów nie mogą bądź zwyczajnie nie chcą brać ślubu kościelnego mogą zdecydować się na ślub udzielany w Urzędzie Stanu Cywilnego. Czy jednak rzeczywiście brak możliwości zawarcia ślubu kościelnego oznacza koniec świata? Czy ślub cywilny jest gorszy, mniej ważny od kościelnego? Ile prawdy ma w sobie stereotypowe przekonanie, że tylko przysięga złożona przed ołtarzem naprawdę zobowiązuje? Przysięga w USC jest warta dokładnie tyle samo co ta złożona w Kościele-przed kapłanem!
Ślub cywilny w niczym nie ustępuje kościelnemu, a nawet ma pewne zalety. Należy do nich choćby dowolność wyboru miejsca zaślubin. Uroczystość cywilna daje znacznie większe pole do popisu niż w przypadku ślubu kościelnego, który jak sama nazwa wskazuje zawrzeć można tylko w kościele. Również później - można zorganizować tradycyjnie wesele z tańcami, rzucaniem welonem itp. - nie musi się skończyć tylko na obiedzie w restauracji - jak niektórym może się wydawać.
Nieważne jaką formę ślubu wybierzecie - nieważne czego chcą Wasi rodzice, ciotki czy wujkowie, nieważne "co wypada", a co nie. Macie komfort wolnego wyboru.
To nie czasy średniowiecznej ciemnoty, nikt nikogo nie wyklnie ani nie spali na stosie tylko dlatego, że zdecydował się na ślub cywilny.
Ślub cywilny i kościelny - oba inne, oba równie ważne.
Nie zapominajmy o tym co najważniejsze - ślub to tylko legalizacja, nierzadko formalność. Dzień ślubu dwojga zakochanych zawsze jest wyjątkowy. To uczucie miłości nadaje mu tego szczególnego charakteru i naprawdę nie ma to żadnego związku z rodzajem ślubu. Bo to co najistotniejsze - to miłość dwojga ludzi i decyzja o tym by być juz na zawsze razem - i o to tak naprawdę w tym wszystkim chodzi..:-)
Mako
KOMENTARZE
Szanowna Mako
Jeżeli przed zbliżającymi się świętami zamierza Pani napisać felieton czy lepsze są jajka święcone czy na twardo, to ja podpowiadam że wiejskie!
W prawdzie dla felietonu charakterystyczne jest częste i sprawne „prześlizgiwanie” się po temacie, to ja jednak uważam, że w powyższym przypadku doszło do bezwładnego „buksowania”.
Jeżeli przed zbliżającymi się świętami zamierza Pani napisać felieton czy lepsze są jajka święcone czy na twardo, to ja podpowiadam że wiejskie!
W prawdzie dla felietonu charakterystyczne jest częste i sprawne „prześlizgiwanie” się po temacie, to ja jednak uważam, że w powyższym przypadku doszło do bezwładnego „buksowania”.
ładny kościółek na tym zdjęciu.
No nie. Wiedza i rozumienie istoty sakramentu jakim jest małżeństwo, w wydaniu autorki tego tekstu, jest powalająca. Sakrament nie jest "staroświecką przysięgę przed ołtarzem".
Każdy ma swoje zdanie. Do "Masakra" zacznij czytać ze zrozumieniem, "w pojęciu - staroświecką" nie chodzi o to że sakrament małżeństwa wyszedł z mody, ale w tym przypadku o pojecie tradycji - głąbku.
Do "Maka" jestem Ciekaw gdzie mnożna twoje felietony poczytać znawco tematu.
Co za paranoja. Nie ma czegoś takiego jak ślub kościelny. Jeśli już to zawarcie sakramentu małżeństwa, które dotyczy katolików i jest nierozerwalne, a więc trwa do śmierci. Określanie tego jako 'staroświecka przysięga przed ołtarzem' jest obrażaniem osób wierzących. Jeśli ktoś nie jest katolikiem albo nie postrzega małżeństwa tak jak Kościół to nie ma obowiązku w nim go zawierać. Proste.
Do "miły" polecam zajrzeć do słownika języka polskiego pod hasłem "ślub kościelny".
Do mądrali polecam zajrzeć do Katechizmu Kościoła Katolickiego bo tam określenia 'ślub kościelny' nie znajdziesz.
... Aj jaj jaj jaj, mamy chyba głębszy problem, tzn.autor (-ka)felietonu pewnie go ma! Miły ma rację bezsprzeczną, KKK, wyraźnie mówi o Sakramencie Małżeństwa, a nie tzw. ślubie kościelnym, potocznie możemy ponazywać sobie wiele rzeczy, ale jak bierzemy się do publikacji, wypada mieć podstawową wiedzę, Pani/e Maka.No, chyba, że naciągamy rzeczywistość, jak gumę do weka,bo musi byś "po naszemu". Nikt nikogo do Sakramentu Małżeństwa nie zmusza, ale, dla katolików, nie ma równości pomiędzy tzw. ślubem kościelnym, a cywilnym, a brak wiedzy teologicznej, nie zwalnia piszącej/ego z sięgnięcia po nią. Skarbuniu( - do Maka)każdy ma wolność świadomego wyboru, więc również odpowiedzialność ciąży na nas, nawet, jeśli ten wybór pociągnął za sobą nieciekawe konsekwencje. Merytorycznie, felieton, kiepski, delikatnie pisząc.
"To nie czasy średniowiecznej ciemnoty", piszesz Mako, no właśnie , to nie wciskaj tej ciemnoty internautom WK, bo jesteś kompletnym dyletantem. Brak wiedzy merytorycznej, bylejakość i bylerefleksyjność to nawet nie "jako tako".Mako nie pisz już więcej, tym bardziej felietonów!
Nie czytałam bardziej idiotycznej publikacji.Jeżeli tak wygląda twoje gotowanie i prasowanie, to proponuje iść na urlop. Nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz bladego pojęcia. Co ty chcesz sobie udowodnić? Co chcesz nagiąć do swojego sposobu myślenia? Proponuje felieton przekazać na wydział dziennikarstwa, aby był materiałem instruktażowym, jak nie pisać, żeby się nie ośmieszyć!!! Dużo pracy przed tobą Pozdrawiam!
Kościelny czy cywilny nie ma znaczenia juz w 21 wieku. A miarą tego jak wazne sa dla nas przysięgi składane w różnych miejscach (cywilnie - nie znaczy nie przed Bogiem - bo czy Bóg nie jest wszędzie?) jest to czy razem dożyjemy wspólnej starości. Mam 53 lata. I jedna córka miała slub kościelny - i po trzech latach rozwód. Druga córka od prwie 10 lat w związku cywilnym, bo zięć po rozwodzie. Tak szczesliwego malżeństwa ze świeczką szukać. Najwazniejsze żeby dwie osoby co decydują się być razem łączyło prawidziwe uczucie . Nawet wbrew wszystkiemu.
Do Helena-zgadzam się w 100% :)
do całej reszty - pasjonująca dyskusja-aż szkoda, że inne artykuły/wiadomości na wk nie budzą takiego zainteresowania
do całej reszty - pasjonująca dyskusja-aż szkoda, że inne artykuły/wiadomości na wk nie budzą takiego zainteresowania
Do Helena - i ja się zgadzam!!! A inne mohery niech się schowają!!!
Zastanawiacie się dwoma słowami a nie nad treścią artykułu. Pozdrawiam autora (lub autorkę)
kaska ma racje. Pozdrawiam autorkę.
własnie nadeszły czasy śeedniowiecznej ciemnoty, droga Mako,
Droga Mako, nie wiem, kim jesteś, ale wiem doskonale, co czujesz czytając te komentarze. W tym zatęchłym mieście, jak ktoś nie idzie po linii JP2, chłop i baba i dzieciaki, aborcja ble i zabijamy zwierzęta to jest napiętnowany i opluty. Nie przejmuj się, brawo dla redakcji, że idzie do przodu i nie boi się trudnych tematów nawet prześlizgując się. I koniecznie pisz dalej, będę czytać z przyjemnością
Przydałby się dobry korektor, żeby przecinki powstawiał....
Po pierwszych kilku komentarzach ucieszyłem się, iż znowu wracają mądrzy ludzie do tego miasta. Niestety, później ze pracy/szkoły powracali ci, którzy jedyne określenie jakie znają na katolika to moher. Z chęcią napisałbym anty-felieton, w odpowiedzi na Twoj, ale tu nie ma miejsca, lecz Szanowni Państwo, dziwi mnie tylko jedno: Skoro ten "ślub kościelny" to jest takie nie wazne nic. Taka zwykła "formalność", która jest poprostu w pięknej oprawie, w kościele, często ze skrzypkiem, mnóstwem przesady, z wypasioną limuzyną i późnijszą zabawą weselną z full przepychem, to dlaczego ci wszyscy "cywilniacy" po ślubie cywilnym później mają takie wielkie pretensje do księży, że nie chcą ochrzcić dzieciaka? Skoro nie był Ci potrzebny Sakrament Małżeństwa, to po co Twoje dziecko ma być ochrzczone?
ślub a chrzciny to zupełnie co innego. Każdy ma prawo wyboru - jak chce żyć i w jakiej wierze dzieci wychowywac. Po slubie cywilnym nie znaczy nie po katolicku. Znam pary co to w kościele przysięgały i puszczają sie na lewo i prawo. Ale po katolicku :) i znam pary cywilne co wiedzą co to wierność i uczciwość małżeńska. A w tych ślubach to niestety o zaprezentowanie chodzi w większej mierze- niż wage całej imprezy 0 czy cywilnej czy kościelnej.
zgadzam się z Tobą nie w stu ale w dwustu procentach!!! ślub to nie chrzest, a ksiądz, który odmawia dziecku powinien dostać reprymendę od swoich zwierzchników - to, co? dzieci z wolnych związków to powinny być zabijane albo na margines społeczeństwa, tak?? oj, nick głupi masz, drogi xmn@op.pl, i głupio myślisz
Chrzciny to impreza po chrzcie. A sakrament to chrzest. Chodzi mi tylko o to, że gdy nie ma przeszkód to sakramentu nie wezmą, ale już gdy ksiądz po narodzinach dziecka, przy okazji chrztu zacznie mówić o tym że żyją w grzechu i że lepiej by było gdyby ten ślub wzieli skoro nie ma przeszkód bo są wedle kościoła wolni (co innego gdy są to małżonkowie "z odzysku") - a to w koncu jego rola - to wtedy jest problem "bo nie chce ochrzcić", a "on" ochrzci, ochrzci z przyjemnością i na Chwałę Bożą, ale wolałby też żeby i rodzice mogli w pełni w tym sakramencie uczestniczyć, żeby było po kolei ślub - dziecko - chrzest, ewentualnie dziecko - ślub - chrzest.
no w sumie może masz rację xyz (że tak skrócę) - skoro rodzice chcą chrzest to wyznają wiarę, która przewiduje sakrament małżeństwa, więc czemu tej wiary nie przestrzegają - to prawda... z tym, że na tym świecie to wszystko jest teraz nienormalne do granic możliwości, więc i tu ta nienormalność się zakradła...
Gdzie ten kościół jest/
tak, tak. kościółek Lisiec Wielki. pozdrawiam. ;)
If time is money you've made me a weatlheir woman.
DODAJ KOMENTARZ
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy












